Wcale nie taki ciasny, a nawet (nie) własny

O co chodzi?

Abonament na samochód to mechanizm bardzo podobny do tego znanego z telefonii komórkowej. Zamiast aparatu wybieramy model samochodu, a w zamian za minuty czy pakiet internetowy wskazujemy interesujący nas limit kilometrów oraz czas obowiązywania umowy. Oczywiście wszystkie te rzeczy mają duży wpływ na wysokość miesięcznej raty. Na razie wygląda to bardzo podobnie do oferty leasingowej lub kredytowej, więc na czym polega różnica? Głównie na tym, że w obydwu przypadkach zwykle prędzej czy później zostajemy właścicielami samochodu, a kiedy decydujemy się na abonament, to auto nigdy nie staje się naszą własnością - płacimy jedynie za jego użytkowanie. Dlatego inną nazwą tej instytucji, często stosowaną wymiennie, jest wynajem długoterminowy.

Korzyści?

Oczywistą zaletą tej sytuacji jest to, że „abonenta” nie interesują ewentualne naprawy samochodu - nie jest on jego własnością, pełny serwis jest wliczony w cenę raty. To samo tyczy się pełnego pakietu ubezpieczeniowego OC/AC/NNW - jedynym zadaniem klienta jest comiesięczne opłacanie abonamentu. Ponadto poruszanie się zupełnie nowym autem jest dużo bardziej komfortowe, ryzyko wystąpienia usterki uniemożliwiającej dalszą podróż jest ograniczone do minimum. Wraz z końcem umowy wystarczy zwrócić samochód do dealera. Jeżeli zdecydujemy się na przedłużenie umowy, to wymieniamy auto na zupełnie nowe. To kolejna zaleta wynajmu - po 12 lub 24 miesiącach, jeżeli auto nie przypadło nam do gustu, możemy bez problemu podpisać inną umowę na inny model. W zależności od warunków, wkład własny może wynosić nawet 0%, jednak wtedy rośnie wysokość raty. Poza tym łatwiej uzyskać pozytywną decyzję banku zezwalającą nam na wynajem, niż kredyt - to bardzo duży atut, który docenią szczególnie ludzie młodzi.

Wady

Taka forma finansowania nie szczególnie przypada do gustu tym, którym przeszkadza brak ich nazwiska w dowodzie rejestracyjnym. Niestety, po zakończonym okresie wynajmu nie ma możliwości „przejęcia” własności samochodu, tak jak ma to miejsce w przypadku kredytu lub leasingu. Ponadto nie każde auto można sfinansować w ten sposób - w Polsce jest to stosunkowo nowe rozwiązanie, stosowane m. in. przez firmy Fiat, Hyundai czy Opel, jednak usługa stale się rozwija. Pewną niedogodnością może być również ustalony w umowie maksymalny przebieg - zwykle oscyluje on w granicach 20-30 tysięcy kilometrów rocznie, co daje 1600-2500 kilometrów miesięcznie. Być może będzie wystarczający w przypadku małych aut miejskich, wykorzystywanych do dojazdów do pracy, jednak dla rodzinnego kombi uczestniczącego 2 razy w roku w urlopowych wyjazdach może okazać się zbyt mały. Warto negocjować umowę z dealerem i koniecznie sprawdzić kary za przekroczenie maksymalnego przebiegu.