Dzień dobry, poproszę samochód. Który? Wszystkie!

car

Do wyboru do koloru

Do tej pory wszystkie opcje finansowania nowego samochodu miały jedną, wspólną wadę: na cały okres umowy klient był związany z jednym modelem auta. Nie ma samochodów uniwersalnych - zawsze znajdzie się sytuacja, w której okaże się, że nasze auto mogłoby jednak mieć trochę twardziej zestrojone zawieszenie, nieco większy bagażnik, lub po jakimś czasie jego widok na podjeździe po prostu nas znudzi. Mając to na uwadze, luksusowe marki samochodów proponują swoim zamożnym klientom zupełnie nową usługę. Dlaczego zamożnym? Bo jej cena może przyprawić o zawrót głowy. Chodzi tu o nowy rodzaj abonamentu: taki, w którym możemy bez problemu zmieniać modele oferowane przez producenta.

Którym dzisiaj?

Przykładowo Porsche od kilku miesięcy testuje swoją usługę w USA na terenie Atlanty. Ile to kosztuje? 3000 dolarów. Dużo? Zapewne tak, jednak osoby jeżdżące takimi samochodami raczej nie będą widzieć w tym problemu. Co za to dostajemy? Przede wszystkim prawo wyboru. Na codzienne dojazdy do biura? Prestiżowa, dystyngowana Panamera. Letnia przejażdżka po krętych drogach? Wybór jest jeden - zwinny Cayman z centralnie umieszczonym silnikiem. Weekend z rodziną za miastem? Najlepiej sprawdzi się pakowne Cayenne z dużym bagażnikiem. Weekend na torze? Żaden problem! Przecież w ofercie jest również synonim samochodu sportowego - 911 Carrera S. Łącznie osoba, która zdecyduje się na taki abonament ma do wyboru aż 22 modele, prosto ze Stuttgartu. Płacąc taką kwotę skorzysta ona również z komfortu znanego ze „zwykłych” abonamentów samochodowych: to po stronie dealera leży kwestia opłacenia ubezpieczenia (co w przypadku aut wartych kilkaset tysięcy złotych wcale nie jest tanią sprawą) oraz wszelkich napraw. Klient płaci jest odpowiedzialny jedynie za zatankowanie odpowiedniego rodzaju paliwa. Żeby było ciekawiej, to wyboru auta dokonuje się za pomocą dedykowanej aplikacji na smartfona.

Nie tylko Porsche

Taki dynamiczny abonament samochodowy oferuje nie tylko ta niemiecka marka. Z taką usługą eksperymentuje również Cadillac (jednak oferuje ograniczoną ilość zmian auta w ciągu roku), ostatnio ze swoją wersją wystartowało również BMW a w San Francisco można skorzystać z bliźniaczego systemu Audi on Demand. Od jakiegoś czasu wejście na ten rynek zapowiada również Volvo ze swoim programem Care by Volvo. Niestety, wszystkie abonamenty odznaczają się wysoką ceną. Nie da się jednak ukryć, że oferują za nią równie duże możliwości. Na razie raczej nie staną się równie popularne, co abonamenty za Spotify czy Netflix, ale kto wie - może właśnie tak wygląda przyszłość finansowania nowych samochodów?